wtorek, 18 czerwca 2013

Zbyt wiele części.

Źle się dzieje - przestaję panować nad własną głową.
Ostatnio moja osobowość podzieliła się na wiele małych części, z których kazda chce czegoś innego. W tych samych kwestiach mają różne zdania. I każda jest przekonana, że ma racje. Do podjęcia tak wiele decyzji, ale jak tu podjąć jakieś działania, kiedy różne kawałeczki mnie mają różne, zazwyczaj skrajnie przeciwne cele? Mam przez to wrażenie, że czego bym nie zrobił, zawsze jakiś fragment mnie będzie niezadowolony.

Zadzwonić do niej?
Porozmawiać z nimi?
Przyjąć zawyżoną karę czy wyłgać się od niej całkowicie?
Zemścić się za siebie i przyjaciół czy odpuścić, patrząc na radość kogoś, kto na nią nie zasłużył?
Jeśli się mścić, to jak mocno?

A najgorsze, że te wszystkie dylematy mam teraz, kiedy absolutnie nie mam czasu się nad nimi zastanawiać.

7 komentarzy:

  1. Przeważnie tak jest, że takie sprawy pojawiają się zupełnie nie w porę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do tej pory zawsze potrafiłem znaleźć czas, by je jakoś rozwiązać.

      Usuń
  2. ostatnio zauważam u siebie podobny mechanizm, rozdarcie między sprzecznościami, i mam już tego serdecznie dosyć. bo o ile chodzi o błahe dylematy typu "w co się ubrać" mogłabym to znieść, ale kiedy w grę wchodzą poważniejsze sprawy, staje się to przekleństwem.

    napisałeś kiedyś komentarz na moim blogu na który po jakimś miesiącu odpisałam mailem i kontakt się urwał. dlaczego próbuję tutaj dopiero teraz? w każdym razie bardzo chętnie wpadnę i poczytam jeszcze nie raz.

    OdpowiedzUsuń
  3. wiem, że to co napiszę będzie beznadziejnie głupia, ale podobno z pełnym pęcherzem podejmuje się najlepsze decyzje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Skąd ja to znam. Niezdecydowanie to moje drugie imię.
    Poradziłabym Ci coś, ale nawet sama dla siebie nie mam lekarstwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz, "lepiej żałować czegoś co się zrobiło, niż że się tego nie zrobiło". życie masz tylko jedno - korzystaj z niego.

    OdpowiedzUsuń