Jaki mój ojciec jest kochany. Ilekroć zaczynam myśleć, że nie jest taki zły jak kiedyś, że może na starość jakoś bardziej się uczłowieczył i że może jednak mógłbym żyć z nim może nie tyle w zgodzie, co po prostu z jakąś wzajemną tolerancją na siebie, on wyprowadza mnie z błędu i przypomina, że nie ma takiej pieprzonej możliwości.
Jabłko mogło spaść niedaleko od jabłoni, ale turla się jak najdalej od niej.
BTW: Zna się ktoś z was na kręceniu filmów i montażu? Uprzejmie proszę takie osoby o zostawienie kontaktu w komentarzu albo napisanie do mnie maila, adresy na dole strony.
Ja też się turlam...bardzo daleko. I też zawsze gdy myślę, że jest ok, jestem wyprowadzana z błędu.
OdpowiedzUsuńPS. W końcu ktoś z Krakowa...
Miło, że wiesz o czym mówię. I fakt, fajnie trafić na blogera z tego samego miasta, jeśli powstanie jakaś nić porozumienia można się spotkać i pogadać. Chociaż z Tobą może lepiej nie, bo jeszcze ktoś powie, że przyszła panna młoda sobie znalazła kochanka w internecie.. ;)
OdpowiedzUsuńweź daj spokój. Nie dbam co ludzie o mnie myślą. Niech myślą co chcą.
UsuńSłuszne podejście.
Usuń:) więc jeśli najdzie Cię ochote by się spotkać, pisz
UsuńChętnie, ale przypomnę Ci, że to Ty masz do mnie email, a nie ja do Ciebie. ;)
Usuńoh, no tak :p
Usuńjazowy@onet.eu