sobota, 25 maja 2013

Zaraz wracam.

I znów zniknąłem na długo - minął przeszło miesiąc od poprzedniego wpisu. Nie wiem kiedy zawita tutaj nowy post, ale wszystko wskazuje na to, że nieprędko. Męczy mnie parę spraw, które muszę w sobie jakoś zdusić. Nie opowiadam o wszystkim przyjaciołom, po części dlatego, że nie chcę im zawracać głowy pierdołami, po części ze wstydu. Z kolei pisanie o tym tutaj byłoby albo bez sensu, bo sięga to zbyt głęboko dla kogoś, kto nie zna mnie osobiście, nie chcę też ujawniać tu zbyt wiele. Z resztą, opisanie tego śmietnika w mojej głowie w formie, którą dałoby się czytać bez chęci wydłubania sobie oczu trwało by zbyt długo, o ile w ogóle jest możliwe. Zostawiam zatem dwie wersje robocze postów w spokoju, obiecuję was czytać i w zależnie od kondycji umysłu komentować.

Zaraz wracam.

2 komentarze:

  1. Czasami warto się tak wypisać, naprawdę. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro to przyjaciele, to myślę, że nie było by to dla nich "zawracaniem głowy". :) A wstyd zawsze można przełamać.

    OdpowiedzUsuń