Kiedy to pojawiły się pierwsze oznaki wiosny, kiedy to promienie słońca postanowiły skopać tyłek zalegającym pokładom śniegu a rtęć zaczęła piąć się w szklanych słupkach do góry pomiędzy kreseczkami niczym słynny hardkor po przewodzie od internetu myślałem, że to wreszcie koniec tej cholernej zimy. Niestety, przeliczyłem się.
Na początku wyklinałem powrót mrozu i śniegu, jednak z upływem kolejnych śnieżnych dni zacząłem dostrzegać więcej. O dziwo, taka głupota dała mi nieźle do myślenia.
Ostatnio działy się dziwne rzeczy, które miały wpływ na całkiem spory bałagan w mojej głowie. Bałagan ten z kolei przełożył się na bardzo nieprzyjemną... hmm... dezorientację? Tak, to dobre określenie. Najbliższą przyszłość spowiła mgła, albo raczej zasypał ją śnieg.
Ale zrozumiałem coś. Znienawidzona przeze mnie zima nie chce odpuścić i nawet po posmakowaniu utęsknionej wiosny i zachłyśnięciu się pierwszymi ludzkimi temperaturami powietrza potrafiła wrócić.
Daj coś człowiekowi do ręki a potem spróbuj mu to zabrać, a będzie cenił to po stokroć bardziej, niż gdy tylko o tym myślał. Ale przecież wiosna w końcu nadejdzie. Śnieg stopnieje, mróz zmieni się w upragnione ciepło. Wystarczy poczekać.
Toteż odniosłem to do siebie trochę bardziej. Najgorszy rezultat miało to dla moich marzeń, bo mimo pierwszych radości wyśniony motocykl musi zejść na dalszy plan. Trzeba zająć się kilkoma ważniejszymi sprawami, między innymi domem.
Przyszłość nadal pozostaje zasypana śniegiem, ale ja uzbroiłem się w niezłą łopatę. Nie boję się już nieznanego, przynajmniej nie tak, jak ostatnimi czasy. Nigdy nie byłem tak blisko realizacji marzenia, w ogóle nigdy nie miałem tak realnego marzenia, dlatego tak boli mnie odłożenie go.
Ale przecież wystarczy poczekać.
hmm nie wiem, czy poprzedni kom się dodał, piszę jeszcze raz
OdpowiedzUsuńMasz rację, nie ma co cieszyć się drobnostkami, bo mogą okazać się mylne, trzeba czekać na rozkwit wiosny, a nie pocieszać się przedwiośniem ;)
Mógłbyś na prawy pasek dodać funkcję obserwowania Twojego bloga?
W zasadzie uważam to za dość szpetny gadżet, ale jeśli ma to komuś w czymś pomóc to proszę bardzo. :)
UsuńNie wiadomo do końca co przyniesie przyszłość. Z taką bronią w ręku bez skrupułów mogę życzyć Ci powodzenia! Bo jak sam widzisz wszystko zależy od nas. Naszej ciężkiej pracy i reszty wysiłków tych większych i mniejszych. Wkrótce przyjdzie wiosna! Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńFakt, że łatwiej docenić to, co stracimy. Choćby zdrowie - przez całą chorobę myślę tylko, jak wspaniale będzie gdy w końcu nie będzie mnie boleć to i tamto.
OdpowiedzUsuń